Koty haftowane, jak zwykle na płótnach - traktując kwadrat "dwie na dwie nitki" jako jeden krzyżyk. Użyłam nici zwykłych, fluorescencyjnych i świecącej w ciemnościach bieli.
Krzyżyki wyszły tu bardzo duże - o wiele większe niż zazwyczaj. Więc dla odmiany, drugie podejście do Lugany jak do jeża odbyło się przy użyciu metody haftu "jedna na jedną nitkę". Tak powstały zakładki z pączkami róż:
Tutaj krzyżyki wyszły malutkie. I właściwie dopiero dzięki różom trochę oswoiłam się z tą tkaniną. Chociaż następnym razem - na pewno zrobię je na czerwono zamiast na różowo.
A
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz