niedziela, 7 grudnia 2014

Tamborki

Tamborki są u nas używane na dwa sposoby. Jak już mogliście zauważyć, J używa ich w sposób zgodny z przeznaczeniem. Natomiast zarówno ja, jak i R haftujemy, trzymając płótno w ręce, bez naciągania. W końcu mamy XXI wiek, więc nie musimy wierzyć w przeznaczenie jak w średniowieczu. Nie oznacza to jednak, że od tamborków trzymamy się z daleka. O, nie! Okrągłe tamborki sprawiają się świetnie jako ramki, ponieważ koło - jako mało typowy kształt obrazka - przyciąga uwagę. Jako pierwszy w tamborku wylądował Pan Smok:
 Pan Smok został wyhaftowany muliną DMC i nicią metaliczną Metalux na lnianym płótnie Cashel 28 ct w kolorze ecru. Gdy go oprawiałam, moja technika jeszcze pozostawiała wiele do życzenia - widać na przykład cień wewnętrznego kółka, prześwitującego przez płótno. Metodę na usunięcie go z pola widzenia opracowaliśmy na czas, gdy R. wyhaftował śpiące króliczki:
 Króliczki zostały wyhaftowane muliną DMC na białym płótnie lnianym Cashel 28 ct. Tu już cień wewnętrznego kółka jest niewidoczny.
Jeszcze mniejsze hafciki w tamborkach powstały całkiem niedawno - trzy arktyczne zwierzęta.
Haftowane muliną DMC na "zwykłym" niebieskim lnianym płótnie, dość rzadkim (na oko 24 ct). Moją ulubioną jest foczka, chociaż wszystkie moim zdaniem wyszły ładnie. Następne pewnie zrobię ptaszki... albo może Pokémony?
A

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz