Dawno już nie pisałam o moich bieżących
robótkach, nawet nie z powodu, że nic nie robiłam, tylko bardzo to było
wszystko zrywami. Pora na drugą odsłonę mojej makaty „Cztery pory roku”.
W poprzednim wpisie zaczęłam pierwszą chmurkę,
zupełnie nie zdając sobie sprawy w co się pakuję. Prawdę mówiąc poza drobną,
klasyczną mereżką, nie mam żadnego doświadczenia w haftach ażurowych. Ale
pomysł przypadł mi do gustu, więc starałam się wygrzebać ze swoich skarbów
jakieś wskazówki do pracy w hafcie „dziurawym” (w szerokim tego słowa
znaczeniu). Niestety najwięcej opisów było w starych, jeszcze
niemieckojęzycznych Burdach Anna, a ja niemieckiego ani w ząb. Trochę pomogły
mi obrazki. Pierwsza, wiosenna chmurka miała być z definicji przewiewna, więc
dziur jest dużo, tylko gdzieniegdzie wypełniłam je kilkoma ściegami koronki
igłowej. Wygląda to tak:
Pierwsza cera z wypełnieniem pętelkowym:
Druga – cerowana w kółeczko:
I trzecia, ściegiem dzierganym po przekątnej:
Razem wygląda to tak:
Druga, letnia chmura, miała być klasycznym
cumulusem z bardziej okrągłymi kształtami we wnętrzu i ciekawszym brzegiem, w
drobne dziureczki.
Zaczęłam tak:
Potem przeszłam na pełne kółka, przynajmniej w
niektórych miejscach. W środku też są kółka, obdziergane, wycięte i uzupełnione
haftem cerowanym:
Zaczęłam na biało, stopniowo dodając kilka
delikatnych odcieni błękitu:
Tu coś z cerowaniem nie wyszło, wycięłam i
zaczęłam od nowa. Tak to wygląda po poprawie:
A tu kolejne kółeczko, tym razem z dziurkami
dzierganymi i francuskimi supełkami:
Po skończeniu, wszystkie duże kółka są
cerowane lub owijane, małe dziergane. Pomiędzy nimi „zaszalałam” z różnymi
ściegami – są supełki francuskie, sznureczek, łańcuszek, łańcuszek podwójny,
ścieg gałązkowy i lina na bazie skręconego łańcuszka:
Na kiermaszu w Prudniku zabrałam się ambitnie
do kolejnej chmury, jesiennej. Miała być ciemna, posępna i oczywiście
deszczowa. Zastosowałam tu różne hafty mereżkowe, ścieg Janina, supełki francuskie,
ścieg owijkowy, łańcuszek i kostkowy. Przez trzy dni udało mi się prawie w
całości zrobić nową chmurę:
samą końcówkę dorobiłam już w domu i razem z
drzewkiem wygląda na razie tak:
Po drodze
nad drzewkami wiosennym i letnim zabłysła tęcza:
cała ściegiem łańcuszkowym.
Pora zabrać się do słoneczka i ostatniego,
zimowego drzewka. Do zobaczenia,
J













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz