Zachciało mi się
haftowanych łapek. I to w dodatku z kawałków. Na początek wyszło
mi coś takiego:
i z tyłu:
Ze ślimaczkiem…
I w powiększeniu:
Z tyłu dałam taki
zabawny materiał ze zwierzątkami:
Najlepiej jeszcze wypadły
gąski:
Ale ogólnie rzecz biorąc
szału nie ma…
Kolejna próba, to haft
na gotowych łapkach:
I tu już jest chyba
lepiej. Jeszcze spróbuję pewnie coś pokombinować, ale chyba
lepiej wychodzi haft na gładkim bez dodatków innych materiałów,
tak jak na tej łapce robionej wspólnie z córką na konkretne
zamówienie:
Mimo wszystko patchworki
dosyć mi się spodobały, więc uszyłam sobie taką „energetyczną”
kołderkę na chłodne dni – jest rewelacyjna! Na szczęście na
zdjęciu nie widać za bardzo różnych niedokładności
Do środka wsadziłam
„biedronkową” kołderkę z flizeliny za 10 zł, a pod spód
wrzuciłam zasłonkę ze szmateksu (kosztowała mnie pewnie z 5-6
zł). Oczywiście największy koszt to są materiały z wierzchu, ale
tu też wiele kawałków miałam ze starych ścinków, czy
szmateksowych ubrań (najlepsze są spódnice…)
Pozdrawiam wakacyjnie (właśnie wybieram się na urlop),
Joanna









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz