niedziela, 25 stycznia 2015

Serweta z ptakami

Na nasz duży stół w pokoju przydałaby się odpowiednia, też duża i oczywiście reprezentacyjna serweta. Z materiału, który mi został po haftowaniu (dawno temu) prezentowego obrusa udało się wyciąć sześć sporych kwadratów. Po połączeniu wstawką byłaby całkiem duża serweta. Na każdy z kwadratów wybrałam sobie (z klucza do oznaczania ptaków, he, he) jednego ptaszka:
Turkawkę
Zimorodka
Sikorę bogatkę
Żołnę
Kraskę (chyba, ze coś mi się odmieni)
i szczygła, albo trznadla (zrobię go na końcu, więc będę miała czas do zastanowienia).
Każdy fragment ma w zamyśle podobny wzór, tzn na jednakowo wykreślonej wici-gałązce siedzi sobie jeden ptaszek, a na gałązce oprócz listków jest jeszcze trochę kwiatków kolorystycznie korespondujących z ptaszkiem (ale oczywiście, nie są one identyczne w kształcie, bo byłoby to trochę nudne…).
Jestem już prawie w połowie roboty. Wykończyłam całkiem turkawkę i zimorodka, teraz skończyłam sikorkę bogatkę.
To, co zrobiłam wygląda tak:

Turkawka:
I fragmenty:



Zimorodek:
I sam ptaszek:
Inne kwiatki w zbliżeniu:

I ostatnia na razie  –  sikora: tutaj jeszcze nie skończona:
Sam ptaszek:
I początek kwiatków:
Tu trochę zaszalałam, zrobiłam krateczkę (jest za drobna i prawie jej nie widać), a w oczkach wcisnęłam supełki francuskie, trochę nieudane z pojedynczej nitki. Całość dopełniają wypełnienia ściegiem płaskim i gałązkowym oraz sznureczek.
Tu jest dopiero zaczęty sam dół (środek?), widać narysowane ołówkiem płatki. Jak i w innych kwiatkach, najwięcej tu jest ściegów dzierganych, od klasycznego dzierganego, poprzez różne wersje gałązkowego, do łańcuszka.
I wykończony ten kwiatek:
Ostatnie kwiatki:
I sikora w całej okazałości:
Następna będzie żołna, ale to jeszcze nie tak prędko J
J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz