Obejrzałam
sobie trochę rzeczy w internecie i zaczęło mnie korcić, żeby wypróbować haft
3D, a przynajmniej jego początki. Akurat dostałam od koleżanki trochę mulin,
więc pomyślałam sobie, że miło będzie jakiś drobiazg z tych mulin wykonać.
Padło na malusieńką broszkę.
Tak na oko sądząc zrobienie kwiatuszka metodą cerowania nie powinno być
przesadnie trudne, więc zrobiłam z „oczkiem” z koralika obrobionym nitką. Na
szczęście mogłam skorzystać z pokazanego gdzieś sposobu na cerowanie listków,
więc wszystko już w zasadzie było gotowe.
Cerowanie
lepiej mi wychodziło odwrotną stroną igły, więc nie używałam specjalnie tępych
igieł:
Płatki
i listki robiłam podobnie, tak samo niebieskie przegródki pomiędzy płatkami, z
tym, że przegródki były robione na dwóch, a nie sześciu nitkach. Widać ze
zdjęcia, ze środek jest niezupełnie równy, myślę, że na jedwabiu wyszłoby
trochę równiej. Czubek kwiatka uzupełniłam koralikami i całość wygląda tak:
Tak to
wygląda od tyłu, zmieściło się tylko malutkie zapięcie, najmniejsze, jakie
miałam.
Broszka
w każdym razie bardzo się podobała.
Następny
projekt to też broszka, trochę większa, niestety po skończeniu roboty tło
przestało mi się podobać, więc na razie leży i czeka, aż coś wymyślę.
Ale
w zasadzie jest gotowa. Listki postanowiłam zrobić trochę ambitniejsze, z
dziurkami i na gałązce.
Gałązka lekko wypukła, na niej mają być większe i mniejsze listki i dwa kwiatki. Tu jeden, jeszcze nie wykończony:
A tu
już całość. Kwiatki robione są cieniowaną nitką, bordową, tu ten kolor jest
trochę inny, środki żółte z czerwonymi koralikami dookoła, a listki jaśniejsze –
małe i ciemniejsze – duże.
Jeden
z dużych listków coś mi się uszkodził, też nie wiem, jak to naprawić. Ale
ogólnie zabawa mi się podobała. Myślę, że za jakiś czas znowu coś nowego
wymyślę.
Pozdrawiam
Joanna







