Popełniłam kiedyś w ramach
eksperymentu różne kółeczka na szydełku, miałam w związku z
nimi jakieś pomysły (już nie pamiętam, jakie), a skończyło się
na odłożeniu tego ad acta.
Niedawno przyszedł mi do głowy taki
pomysł zainspirowany z jednej strony fanfikiem Ewy Białołęckiej
pod tym właśnie tytułem, z drugiej… Anią z Szumiących Topoli
Lucy Maud Montgomery (tak, tak). Była tam scena jak Ania wraz z
młodą sąsiadką układają mapę różnych czasów.
Trochę wymyśliłam, trochę
ściągnęłam i wyszło coś takiego:
I w kawałkach:
Haft na płótnie, sciegiem prostym,
obrobione dookoła półsłupkami.
Kółeczka połaczone ze sobą
łańcuszkiem i czsami obrobione półsłupkami, ściegi najprostsze
z możliwych, żeby tylko wyszła zgrabna całość, środki
uzupełnione koralikami i bursztynem
Mam nadzieję, że wkrótce zawiśnie,
muszę tylko dobrze wybrać miejsce, żeby koty się nie dobrały…
J




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz