niedziela, 8 stycznia 2017

Obrus łąkowy cz. 5



Strasznie wolno ten jeden kwiatek się tworzył, miałam mało czasu i porzuciłam go na długo dla innych prac. Ale wreszcie się udało skończyć przetacznika ożankowego:




Przetacznika zaczęłam już razem z goździkiem, bo roślinki przeplatały się i wygodniej było haftować je razem, przynajmniej kontury:
 
Potem już przetacznik został odłożony, aż do skończenia goździka. Miałam z tym troszkę kłopotów, bo roślinka jest nieduża (na użytek haftu została powiększona) i mocno rozczłonkowana. Więc po kolei dzióbałam te parę łodyżek:






Kwiatki oczywiście błękitne i nie wiem, czy nie przesadziłam z intensywnością koloru…






Tu już widać prawie całą roślinkę ze wszystkimi pączkami i rozwijającymi się liśćmi, pora na wypełnienie – pokrycie postanowiłam zrobić cieniowane (ściegami krótkimi i długimi) w dwu różnych wersjach dla prostopadłych par listków:
Pierwsza próba nie spodobała mi się, to  nie te kolory. 



Trzeba było spruć i zaczynać od nowa:



Tym razem jest chyba lepiej, tak to wygląda na już gotowych dwóch parach listków:







Teraz przyszła pora na kwiatki, pokryte dwoma odcieniami, pomiędzy nimi zastosowałam ich melanż dla delikatniejszego przejścia barw:


 I druga łodyżka:




Na środkach odcień jest znacznie jaśniejszy, a pręciki (francuskie supełki z trzonkiem, przytrzymanym pojedynczym ściegiem) już prawie białe. W środku kilka francuskich supełków z melanżu żółto-białego.
Tak więc nareszcie przetacznik jest gotowy. 

Pozdrawiam w Nowym Roku,

Joanna







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz